Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń

środa, 26 czerwca 2013

Papierowej wikliny ciąg dalszy



       To, że wciągnęła mnie papierowa wiklina pisałam wcześniej, więc wyrobów ciąg dalszy. Zmienił się surowiec do kręcenia rurek. Moja koleżanka naniosła mi gazet.


  kręcenie rurek też wkręca:)

         
    Pierwsze prace tzw. ćwiczeniowe robię z nadrukowanych rurek, bo tych jednokolorowych na razie szkoda mi używać. Część z nich pomalowałam niebieskim pigmentem i z nich powstał taki koszyczek.





   Nie wiedziałam jak to robią inni, że w ogóle nie widać tekturki, która stanowi dno koszka, ale trochę poczytałam  i na blogu Magii znalazłam tutorial jak i co się robi, żeby dół koszyka wyglądał ładnie. Zdobyte wiadomości należało wykorzystać i powstał następny koszyk też z zadrukowanych rurek.





Ten koszyk pomalowałam po wypleceniu farbą akrylową brązową. Jak widać polubiłam te tzw. przecierki. Oba koszyki poprzecierałam białą farbą akrylową. A brązowy ozdobiłam dodatkowo decoupage na zewnątrz i w środku.



    A w tak zwanym między czasie kończę swego ostatniego konia.



Dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie. 



20 komentarzy:

  1. Śliczności po prostu:) A niebieski koszyczek - hmmm:) cudeńko:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sliczne koszyczki! Tez mam na nie ochote, wielka....
    Cwicz kochana to mam nadzieje, ze udzielisz mi pozniej swoich rad!
    Dobrze???? Serdecznie Cie pozdrawiam!
    Adres e-mailowy nie dziala???? Skad wziac poprawny?

    OdpowiedzUsuń
  3. Elu i ty smiesz pisać u mnie że nic nie robisz! Świetnie sobie radzisz z wiklina. Tez chcualam spróbować swoich sił ale nie mam czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak patrzę na Twoje wyczyny to w porównaniu do Ciebie to bardzo mało robię :)

      Usuń
  4. Kosszyczki piękne a że wiklina wciąga to wiem po sobie doskonale,ale ten koń to dopiero robi na mnie wrażenie ogromne,zapowiada się odlotowo:)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś próbowałam ale z braku czasu nie zgłębiam tajników tej tech.,może kiedyś do tego wrócę. Koszyczki super, ten niebieski wpadł mi w oko:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacyjne koszyczki...a konik wygląda bardzo pieknie i na dodatek za chwilkę bedzie koniec...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne koszyczki, konik również:-)))
    pozdrawiam:-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. wiklina z papieru to nie dla mnie ale podziwiam za cierpliwość

    OdpowiedzUsuń
  9. ładne koszyczki :) oj, wyplatanie wciąga... sama mam ochotę znowu coś upleść :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koszyczki jak malowane!:) Koń cudo,koniecznie na koniec pokaż wszystkie razem.:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Prześliczne koszyczki!!! Kręcenie rurek chyba wkręciło cię na dobre :D
    Jejku i jeszcze znalazłaś czas na konia! Jesteś niesamowita :)
    Czy teraz krzyżyki pójdą na długi urlop?

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie, w ogóle nie widać, że to pierwsze prace, wyglądają bardzo profesjonalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne koszyczki , a konik uroczy pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne te koszyczki, gratuluję nowych umiejętności.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie, że się tak "wkręciłaś", bo wychodzą Ci wspaniałe rzeczy :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie wychodzą Ci te koszyczki!Dziękuję za słowa współczucia i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! Bardzo mi się podobają Twoje koszyczki :) Musze wypróbować to kiedyś! Dawno dawno temu kiedy jeszcze żył mój dziadek robił koszyki takie prawdziwe, nie wiem tylko z jakich gałązek , moczył je, koszyki też chyba moczył w wodzie ...
    Nie wiele z tego pamiętam ale to była dla mnie ogromnie ciekawe :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za wizytę i komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...